Uważność, a emocje
Istnieją pewne sformułowania, które zna każdy; przekazywane z pokolenia na pokolenie niczym spuścizna. „Złość piękności szkodzi” lub też „chłopaki nie płaczą” nie tylko przyczyniają się do stereotypowego postrzegania kobiecości i męskości, ale także (lub przede wszystkim) uczą jak postępować z emocjami. Dzieciństwo przesiąknięte tego rodzaju komunikatami nauczyło nas jednego: emocje są be i należy je zdusić w zarodku.
Ucieczka przed emocjami
Rzecz jasna rozchodzi się przede wszystkim o emocje, które zwykliśmy nazywać negatywnymi jak strach, smutek czy złość. W rzeczywistości są to po prostu trudności będące nieodłączną częścią życia. Nauczono nas traktować trudne emocje jak zarazę stąd wykształciliśmy w sobie nieadaptacyjne strategie „radzenia sobie” z nimi. Poprzez radzenie sobie mam w tym kontekście na myśli starą, dobrą ucieczkę.
Najbardziej popularnym sposobem ucieczki jest odwracanie uwagi; angażujemy się w dodatkowe aktywności byle tylko nie doświadczać danej trudności. „Zajmij się czymś” od wieków stanowi złotą radę na parszywy nastrój. Odwrócenie uwagi ma swoje zalety. Jeżeli burza emocjonalna jest zbyt potężna, abyśmy sobie z nią poradzili w danym momencie, warto przekierować uwagę w inną stronę, aby osłabić jej oddziaływanie. ALE robimy to tylko przy założeniu, że wrócimy do danej trudności, aby ją przeżyć kiedy będziemy na to gotowi. W przeciwnym razie ucieczka ma skutek odwrotny od zamierzonego. Czarna chmura trudności podąża cały czas za nami, stając się coraz gęstsza, aby w końcu implodować lub eksplodować w najmniej oczekiwanym dla nas momencie.
Chcąc uniknąć nieprzyjemnych uczuć, często je ignorujemy. Spychamy je gdzieś głęboko, przechodząc jak gdyby nigdy nic do porządku dziennego. Prowadzi to do osłabienia naszej zdolności odczuwania. Z czasem nasze życie zaczyna przybierać matowy odcień, a my stajemy się odrętwiali. Wolimy nie czuć nic niż przeżywać daną trudność. Często angażujemy się w tzw. odrętwiające czynności jak np. bezmyślne scrollowanie social mediów czy oglądanie seriali.
Równie często umniejszamy wagę naszych trudności. Bagatelizując własne emocje, nie dajemy sobie przestrzeni na ich pełne przeżycie, ale także deprecjonujemy samych siebie; wysyłamy samym sobie sygnał, że nasze wewnętrzne doświadczenie nie ma znaczenia, a tym samym nie jesteśmy warci uwagi. Unieważnienie mocno wpływa na nasze poczucie własnej wartości.
Aby tylko nie odczuwać nieprzyjemności, jesteśmy w stanie zniekształcić rzeczywistość i wmówić sobie, że dana trudność nie występuje. Próbujemy „naprawić” siebie lub pozbyć się uczuć, które są bolesne lub które uważamy za złe, albo tabu jak np. złość czy zazdrość. Za tym wszystkim stoi potępienie własnego sposobu odczuwania. W rezultacie pojawia się poczucie wyobcowania czy bycia niewystarczająco dobrym, co z kolei może prowadzić do izolacji, a nawet depresji.
Powyższe strategie to droga na skróty, którą nauczyliśmy się obierać jeszcze w dzieciństwie. Niestety żadna z nich nie przynosi wymiernych korzyści, ponieważ ucieczka nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Wiedział to już Sigmund Freud, którego słowa cytuję poniżej. Nawet jeśli uda nam się choć na chwilę poczuć lepiej, ignorując bolesne myśli i uczucia, nieuchronnie powrócą one w przyszłości. Na dodatek, będą one powracać częściej i to w mroczniejszej postaci. Bezskuteczność naszych strategii będzie również wzmacniała poczucie porażki, wyobcowania i beznadziei. Metody radzenia sobie ze stresem, trudnymi myślami i emocjami mogą stawać się coraz bardziej ekstremalne doprowadzając do zachowań uzależniających lub samookaleczających.
Niewyrażone emocje nigdy nie umierają. Zostają zakopane żywcem, aby powrócić później w znacznie gorszej postaci.
Uważne podejście do emocji
Każdy z nas chce lub chciał na pewnym etapie swojego życia pozbyć się cierpienia. Nie ma w tym nic nienaturalnego. Któż chciałby cierpieć? Sam Budda przez wiele lat poszukiwał odpowiedzi na pytanie „jak uniknąć cierpienia w życiu”. Wnioski? Nie da się. Trudności są nieodłączną częścią naszego życia. Być człowiekiem oznacza pozwolić sobie na doświadczanie pełnego wachlarza emocji, a nie tylko jego połowy. Przez większość życia staramy się unikać cierpienia (na wszelakie sposoby), co kończy się to zazwyczaj frustracją i rozczarowaniem. Tymczasem to nasz stosunek do tych trudności powinien ulec zmianie.
Praktyka uważności pozwala nam w świeży sposób podejść do trudnych i bolesnych emocji oraz uczuć tabu. Zamiast ich unikać, tłumić lub naprawiać, wchodzimy z nimi w relację. Wychodzimy im na przeciw i przyglądamy się z ciekawością. Z psychologii wiemy, że każda emocja stanowi pewną informację. Sprawdźmy więc jaką.
Pozwalamy, aby uczucia pojawiały się i przepływały przez nas w bardzo naturalny sposób. Zauważamy także, że emocje (podobnie jak myśli) znikają same z siebie, bez potrzeby ich kontrolowania. Niczego nie naprawiamy ani się nie pozbywamy. Zaakceptowanie emocji taką jaka jest i nie angażowanie się w nią, pozwala zyskać nową perspektywę. Problem przestaje być problemem lub też zmienia się jego skala.
Z biegiem czasu, dzięki trudniejszym emocjom, nasza praktyka i życie staną się bardziej soczyste. Zyskamy więcej możliwości zrozumienia siebie i naszego krajobrazu emocjonalnego. Poczujemy się bardziej żywi i pełni. Zyskamy wgląd i zobaczymy wyraźniej, że opieranie się naszym emocjom nie przynosi żadnych korzyści, dlatego będziemy mniej zainteresowani próbami ucieczki, unikania i naprawiania, a bardziej skłonni po prostu czuć, obserwować i badać.
Dom Gościnny
Rumi
Bycie człowiekiem jest jak dom gościnny
Każdego ranka nowy gość.
Radość, depresja, podłość,
Czasem chwilowa świadomość przychodzi
jako niespodziewany gość.
Powitaj i ugość ich wszystkich!
Nawet jeśli są tłumem smutków,
które gwałtownie oczyszczają Twój dom
z mebli
Mimo to, traktuj każdego gościa z szacunkiem.
Może to oczyszczenie
stworzy przestrzeń dla nowego zachwytu.
Ciemne myśli, wstyd, złość,
Powitaj je z uśmiechem u drzwi,
i zaproś do środka.
Bądź wdzięczny każdemu kto przyjdzie,
ponieważ każdy z nich został wysłany
jako przewodnik stamtąd.
Praktyka RAIN
Powyższy wiersz znakomicie oddaje koncepcję obserwacji emocji w uważności i stanowi preludium kolejnego wątku jaki chcę w tym wpisie poruszyć. Przed nami praktyka RAIN.
Jest to popularne narzędzie w Uważności, służące do eksploracji emocji. Wyraz ten stanowi akronim od słów: rozpoznanie (ang. recognition), akceptacja (ang. acceptance), inspekcja (ang. investigation), nie identyfikowanie się (ang. non-identification).
Rozpoznanie
Zidentyfikuj uczucie, którego doświadczasz. Sprawdź, czy potrafisz nadać mu nazwę. Bądź ciekaw/a. Jaka jest podstawowa emocja, którą odczuwasz? Czy jest to złość, strach, poczucie winy, wstyd, zazdrość, a może smutek? Może to być połączenie dwóch lub więcej emocji. Jeśli nie potrafisz zidentyfikować danej emocji, po prostu opisz ją w kategoriach: (nie)przyjemna lub niewygodna, albo czy Ci się podoba, czy nie. Rozpoznawanie i nazywanie uczucia sprawia, że w mniejszym stopniu identyfikujemy się z daną emocją, a tym samym mamy mniejszą potrzebę ucieczki od niej. Czujemy emocję, zauważamy ją, ale nie jesteśmy emocją samą w sobie.
Akceptacja
Pozwól, aby to uczucie było takim jakie jest. Nawet jeśli zauważysz, że stawiasz opór, poczuj opór i pozwól mu być. Zwróć uwagę, czy mówisz sobie, że nie powinieneś/powinnaś się tak czuć lub że dana emocja jest zła. Daj sobie pełne przyzwolenie na odczuwanie emocji, bez względu na to, jaka ona jest. Pozwól sobie poczuć to uczucie.
Inspekcja
Bądź ciekaw/a natury swoich uczuć. Co zauważasz w tej emocji? Czy jest intensywna, płytka, zmienna? Poczuj swoje ciało, brzuch, klatkę piersiową. Jak opisałbyś/opisałabyś to, co tam czujesz? Jaki jest Twój oddech? Jakbyś to opisał/a? Co czujesz? Co obserwujesz? Co zauważasz? Podczas badania emocji pomocne może być także zadanie sobie następujących pytań:
- Kto się tak czuje?
- Czy jesteś obserwatorem, czy zjawiskiem, czy jednym i drugim?
- Co się dzieje z czasem?
- Co się stanie, gdy zmienisz swoją sytuację fizyczną, na przykład jeśli wyjdziesz na zewnątrz lub wejdziesz do środka, pójdziesz na spacer lub porozmawiasz z kimś?
Nie identyfikowanie się
Gdy bardziej zainteresujesz się emocją i pozwolisz na jej pełną ekspresję, nastąpi uwolnienie od utożsamiania się z nią. Zyskasz szerszą perspektywę i będziesz mógł/mogła pozwolić emocjom pojawiać się i odchodzić we własnym tempie. Zamiast postrzegać siebie jako osobę wściekłą, winną, wstydliwą lub przestraszoną, albo że jest z Tobą coś nie tak, spojrzysz na emocje w sposób bardziej bezosobowy – tak jak na zjawiska pogodowe, które przychodzą i odchodzą. Życie emocjonalne stanie się bardziej naturalną i żywą częścią Twojej wędrówki.

